Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 247 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Notka powrotowa

środa, 23 września 2009 19:22

No fakt  długo to mnie nie było... z różnych przyczyn, ale teraz się w to nie wgłębiajmy. Ostatnio dużo się w owieczkowym świecie zmieniło. Owieczka dostała się na studia, wypracowała sobie laptopa i angielski, a w przyszłości być może i dłuuuugą wycieczkę, ale póki co ciiii!

Owieczka ma ostatnio małą zagwozdkę: mianowicie chodzi tu o używanie touch pada na jej laptopie. Co chwile cosik włącza, co chwile cosik jej się zmienia na top-topie bez jej wyraźnego poleceniaL uhhh... Dobrze że ofca zainwestowała w myszke-spryciule to może będzie mniej takich systemowych wpadek : ). Myszunia  jest zgrabna, ładna i powabna:P Ma na swoim czarnym wdzianku taki stylowy turkusowo-biały motyw liścienno-kwiatowy.

Z kraju i ze świata: Ofca zaczyna 2 stopień wtajemniczenia zawodowego w przyszłym tygodniu o pogańskiej godzinie 7:30 rano!!! O zgrozo... no ale cóż poradzić Alma Mater każe- ofca musi. Ciekawe jak to będzie wyglądało w praktyce, bo póki co mój przyszłościowy rozkład dnia nie zapowiada się zbyt ciekawie. Chyba ofca będzie musiała zacząć nosić na zgromadzenia ofcową poduszkę od Kochania:*  

I to by było na tyle moi Kochani, pozdrawiam Kochanie, Smoczyce, Bąkojadka i Wampiro-wilko-księżniczke:)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Hello! Im return!

wtorek, 09 czerwca 2009 10:47
 

Hejka!

Więc zacznę od tego że trochę mnie nie było, a to już z przyczyn wszelakich: sesja, licencjat, stan psychiczny, brak weny itp. To wszystko plus trochę lenistwa złożyło się na brak notek. Ale obiecuje to nadrobić, może nie będę pisać codziennie, ale postaram się robić to częściej niż dotychczas.

Chciałam  bardzo bardzo  bardzo podziękować Aniołkowi za wspaniałą owieczkę na mojego bloga. Jest wspaniała, prześliczna, cudowna i w ogóle najlepsza. Jeszcze raz DZIĘKUJE za nią Smoczycy : ) wielkie Arigato: )

PS. Smoczyco, dziękuje za motywacje i wiedz że nie mam  Cię w przysłowiowych „ 4 literach" jesteś dla mnie ważną osoba i nie zapominaj proszę o tym : ) ; )

 

Teraz  tak krótko, ale będzie dłużej tylko musze teraz lecieć do pracy bo mnie zatłuka że się  spóźniłam. Życzę wszystkim miłego dnia!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Kiedy się obudzisz i zobaczysz gwiazdy…zapragniesz dołączyć do ich panteonu.

czwartek, 23 kwietnia 2009 15:13
 

             Kto nie chciałby zrobić w swoim życiu czegoś, co zostałoby zapamiętane przez wieki, o czym pisaliby poeci, śpiewali muzycy, dzieci uczyłyby się o tym ze szkolnych podręczników... Podejrzewam, że wiele osób podpisałoby się pod tym życzeniem. Zrobić coś wielkiego, dla ludzkości, rodziny, narodu.... Siebie? No właśnie. Odpowiednie zakreślić i podpisać się. Czytałam kiedyś o pewnym Greku. Historia krótka choć niezwykle treściwa. Otóż... Cała rzecz działa się w starożytności. Był sobie mężczyzna, Grek z pochodzenia, który bardzo chciał zapisać się na kartach historii. Nie chciał umrzeć nie będąc zapamiętanym. Chciał czegoś dokonać, czegoś naprawdę wielkiego! Ale na jego drodze do wiecznej sławy stał brak jakichkolwiek większych talentów, którymi mógłby zabłysnąć. Bardzo go ta sytuacja denerwowała i irytowała. I tak oto w akcie desperacji wymyślił plan, który miał go wynieść na wysokości innych antycznych sław. Jak postanowił tak zrobił. A na zajutrz cały świat antyczny o nim usłyszał, zdobył sławę i rozgłos, którego tak pragnął. A co on takiego zrobił ? Czym się wsławił? Niczym chwalebnym. Podpalił słynną na całą starożytność świątynię Artemidy w Efezie. Świątynię, która była jednym z 7 cudów świata. Spalił przy tym żywcem ludzi, którzy nocowali w świątyni i tych,  którzy nie zdarzyli przebudzić się na czas, by z niej uciec. Z jednej strony spełnił swoje największe marzenie o sławie , ale z drugiej strony jakim kosztem? Kosztem śmierci, okrucieństwa i niszczenia.  Czy było warto? Odpowiedź na to pytanie każdy powinien sobie udzielić sam,choć mi się wydaje ona oczywista.

           Czy warto za wszelką cenę  stać się sławnym, w  myśl przysłowia: „ Po trupach  do celu"?  Osobiście uważam, że nie ma  w tym najmniejszego sensu, gdyż osiągnęlibyśmy tzw. „ Pyrrusowe zwycięstwo", zwycięstwo gdzie straty przewyższałyby jakiekolwiek wygrane.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Animal planet in your house

niedziela, 29 marca 2009 16:55

 

No i się stało... niespodziewanie, powiększyła nam  się rodzina. Cóż to był za szok!  Przybyło nam nowych lokatorów -trzy, małe, czarne Molinezje. Dla niewtajemniczonych Molinezje, to rybki :P Jak się u nas znalazły? Otóż pewna pani drugiej pani przyniosła rybki, a że tej drugiej przeszkadzała ich ilość, więc rybki zostały podzielone na dwa słoiki. I tak oto ten drugi słoik, z nadmiarem narybku, trafił w nasze skromne progi :D Nowi lokatorzy/lokatorki (bo płci jeszcze nie określiliśmy, a papierów nie miały przy sobie) zapoznają się właśnie z nowymi warunkami mieszkalnymi. Jak na razie twierdzą że im się podoba. Dziś dostaną kamyczki, a jutro wstawimy im roślinki, grzałkę i inne gadżety akwarystyczne.... acha i nie zapominajmy o codziennej dostawie świeżego jedzonka ... no żyć  nie  umierać :D

 

Co dzieje się z ludźmi, gdy do ich domu trafia platforma cyfrowa, a owi mieszkańcy są zapalonymi miłośnikami zwierząt wszelakich? Otóż mili państwo, wtedy  telewizje zaczyna opanowywać program o wdzięcznej nazwie Animal Planet... Oglądany nałogowo czyli 24/7.  Ten  syndrom tłumaczy się powszechnie tym, że ów program niejako odstresowuje jednostki przepracowane i zmęczone siedzeniem  w pracy 6 dni w tygodniu po 10-11 godzin. Jaka jest prawda? Czy ten program  faktycznie posiada  takie właściwości odstresowujące? Tego niestety nie wiem, gdyż nie są prowadzone na ten temat żadne wiarygodne badania. Musicie się państwo przekonać ile w tym prawdy sami.

 

Dziś wybrałam się z moja szacowną familią w las na spacerek... Bite 3 godziny spacerowania różnymi ścieżkami dydaktycznymi, słowem: góra, dół, zakręt, zjazd na tyłku, bo górka była prawie pionowa (no ja nie zjeżdżałam, bo zdołałam utrzymać się na nogach ale mój padre... no cóż, zdarza się najlepszym :P) i szukanie w rzeczce ładnych, wygładzonych przez wodę kamyczków, różnej barwy i kształtu. Nadmienię, że woda była zimna jak nie wiem co, ale nie mogłam sobie odmówić dotknięcia Diabelskiego Kamienia, który znajduje się na środku potoku. Dodam, że można do niego dojść dzięki dwóm przewalonym drzewom i kamieniom wystającym ponad poziom wody, więc kąpieli morsa sobie oszczędziłam :P Sama rzeczka nawet głęboka nie jest, tylko strasznie rwąca i zmącona o tej porze roku. W samym  środku lasu, spokój, cisza, czyste powietrze, ptaszki ćwierkają... nawet widziałam dwa dzięciołki :D Takie słodkie były i nawet wysoko nie siedziały, przez co mogłam zobaczyć ich fantazyjne czapeczki.

 

Chciałam dziś poruszyć temat Nordic Walkingu, który ostatnimi czasy opanowuje w naszym kraju nie tylko obszary nadmorskie, ale też bezdroża leśne... Dziś widziałam całe stadko ludzi z tymi kijaszkami, idących żwawo przez lasek w tempie raz- dwa ,patyczek i jeszcze raz dla zdrowia :P Swoja drogą korci mnie czy by tego nie spróbować. Ostatnimi czasy kilkoro moich znajomych zakupiło owe kijaszki więc.. a  z resztą zobaczę jeszcze, a póki co wstawiam krótka notkę historyczną o tym aktywnym sposobie spędzania czasu wolnego:

 

„Nordic walking - to forma rekreacji  polegająca na marszach ze specjalnymi kijami. Wymyślony został w Finlandii w latach 20. XX wieku, jako całoroczny trening dla narciarzy biegowych.."


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Uhuha uhuha idzie zima zła a a...

wtorek, 24 marca 2009 19:11

No i proszę znów mamy śnieg, deszcz i pluchę... ehh.. Kiedy to się wreszcie skończy? Chciałabym już móc pójść na spacer i nie martwić się tym, że zaraz będę wyglądać jak bałwanek, bo pani Pogoda ma kaprys i postanowiła potrzepać poduszki akurat nad miejscem gdzie akuratnie jestem ;/  Chciałabym więcej zieleni, śpiewu ptaków, ciepła i ... suchych chodników :P Przyznać się teraz bez bicia: Kto zabrał wiosnę? Niech się przyzna i odda ja jak najszybciej! Bo inaczej...

 

Chyba będę musiała skończyć z kawami, herbatami itp. napojami gorącymi z automatów. Powód? Dziś kupiłam sobie herbatkę z automatu, niby z cytrynka, cieplutka milutka ogólnie to ogrzała moje zziębnięte raczki i przełyk. No ale co do dobre szybko się kończy, a w tym wypadku skończyło się tym, że jak zlądowałam do domu to mój żołądek ogłosił bardzo głośny strajk przeciwko wlewaniu do niego płynów z automatów. Czytaj: tak mnie bolało że musiałam wziąć krople na żołądek (racjonowane mi przez Wampirzyce, której szczerze dziękuje za udzielenie wskazówek korzystania z tegoż specyfiku)i przespać trochę tego zmiennego pogodowo dnia. No ale koniec koców obudziłam się już bez żadnych bólów ze strony układu pokarmowego : ) JUPI!

 

Ile osób może zmieścić się w pomieszczeniu/ gabinecie o małej powierzchni z: 3 szafami, dosyć rozległym biurkiem ,drugim trochę mniejszym i 2 regałami?  Otóż oświecę: jedna przy olbrzymim biurku, druga przy drugim biurku, a pod ścianą 10 studentów. Stało bądź siedziało na podłodze. Nadmieńmy ze krzeseł było tylko 5 no ale cóż... I jak tu nie dostać wrażenia klaustrofobii i braku powietrza?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

niedziela, 25 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  2 366  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Archiwum

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Ulubione blogi

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl